środa, 17 września 2014

Kolektor Północny po raz drugi


Witam. Nadrabiania zaległości ciąg dalszy. Dzisiaj pokażę Wam kolektor Północny. Kolektor Północny jest to betonowy kanał o przekroju kołowym i średnicy 2,5 m. (po renowacji 2 m.). Bieg właściwego kolektora zaczyna się w komorze na skrzyżowaniu Jedności narodowej i Żeromskiego, do której wpada kanał spod ul. Damrota. Następnie pod torowiskiem stacji Wrocław Nadodrze wpada do niego kolektor będący przedłużeniem kol. Nowowiejska i tam zaczyna swój bieg jako 2,5 metrowa rura.

 Zdjęcia z placu budowy, pokazane w poprzednich wpisach.













Prace przeprowadzała firma ZISBD z Wrocławia. Dzięki uprzejmości jej pracowników pozwolono mi zejść do środka.



 Widok w stronę komory, w której odbywały się prace
 Poszedłem najpierw w stronę mostu Trzebnickiego, aby zrobić zdjęcia pomp, znajdujących się przy tamie, oddzielającej suchy odcinek od czynnego.

Gdy dotarłem do tej studzienki, pracownicy zaczęli mnie wołać. Okazało się że pompy nie nadążały z pompowaniem ścieków i tama groziła przelaniem. Niezbyt miła perspektywa... Zebrałem sprzęt i jak najszybciej zacząłem uciekać w kierunku wyjścia.
Po dotarciu na miejsce dowiedziałem się szczegółów.  Jedna z pomp uległa awarii i wymieniono ją na inną dużo słabszą. W nowej konfiguracji pompy radziły sobie dużo gorzej.

Aby nie narażać siebie i pracowników, udałem się w stronę mostu Osobowickiego.

 Cały odcinek był już zrobiony

 Zakręt i studzienka


 Widok do góry
 Po minięciu studzienki zaczęło przybywać scieków na dnie kanału-zbliżaliśmy się do drugiej tamy.


 A oto i ona
 Kawałek za nią był wylot bypassu, niestety niewidoczny
Gdy stałem przy tamie, podszedł do mnie jeden z pracowników i poprosił, abym dla własnego bezpieczeństwa opuścił kanał, gdyż tama może w każdej chwili puścić, a wtedy spłukało by nas do przepompowni. Chcąc nie chcąc wyszedłem na powierzchnię...

 ...i poszedłem zorentować się w sytuacji na miejscu. Nie wyglądało to za ciekawie...
 Zaledwie kilka centymetrów dzieliło koronę tamy od ścieków. Ale na razie pompy się wyrabiały. Jak się okozało-aż do końca pracy.
 Wir powodowany przez pompę-daję pojęcie o jej mocy.
 A tka wygląda przelanie ścieków przez tame po wyłączeniu pomp-nie chciałbym być w środku.

Ścieki płyną suchym do niedawna kanałem.

Na koniec chciałbym podziękować pracownikom firmy ZISBD za pomoc w napisaniu niniejszej relacji. Mam nadzieję że będzie mi dane jeszcze z nimi współpracować.




wtorek, 16 września 2014

Wizyta w praskim Muzeum Kanalizacji

Witam. Dawno nic tu nie pisałem, czas więc nadrobić zaległości. Na początek opiszę mój wyjazd do Pragi, podczas którego zwiedzałem Muzeum Kanalizacji.

Praską kanalizacje, podobnie jak warszawską i łódzką zaprojektował Wiliam Heerlein Lindley. Zbudował także mechaniczną oczyszczalnię ścieków. Obecnie została ona przekształcona na muzeum. Więcej informacji można znaleźć tutaj.

 W holu wita nas bogata kolekcja zdjęć przedstawiająca praską kanalizacje. Niestety, zdjęcia nie są podpisane.







Zwiedzanie pomieszczenia zaczynamy od kotłowni grzewczej. Widzimy tu piece służące do ogrzewania oczyszczalni.


Następnie schodzimy pod ziemię, do właściwej oczyszczalni. Na początek widzimy zasuwę odcinającą główny kolektor dopływowy od komory, w której nastepowało oczyszczanie.

 Wpływ do komory oczyszczalni.


 Wywietrznikw dachu
 Wnętrze kolektora widziane z kładki na zasuwie
i widok na wpłwy z w.w miejsca

 3 inne kolektory dopływowe.


Obecnie są zamurowane, a oczyszczalnia jest całkowicie odcięta od systemu kanalizacyjnego.

 Nastepnie przechodzimy do sit, którymi oczyszczano ścieki.
 Dziś sita są zasilane elektrycznie, dzięki czemu możemy zobaczyć je w działaniu


Podczas zwiedzania tej części obiektu, wyswietlany jest również krótki film z 1943 roku, pokazujący co Niemcy robili ze skratkami wywożonymi z oczyszczalni. Cóż...nawozili nimi pola na Morawach:)

 Następnie wychodzimy na powierzchnię do hali pomp. Wyglądają one identycznie co te w przepompowni Stary Port, i oczywiście wciąż są sprawne i od czasu do czasu włączane.


Później oglądamy kotłownie. Kotły sprane, wciąż mogą napędzać w pompy. W ogóle wszelkie mechanizmy w oczyszczalni są w tak dobrym stanie, że niejedno polskie muzeum mogło by się spalić ze wstydu. Ale jaki kraj, takie muzea...

 A potem schodzimy do olbrzymiego osadnika-obszar na zdjęciu powyżej

 Wnętrze osadnika


 W czasie zwiedzanie przejdziemy się też kolektorem ściekowym.
 Nie wygląda znajomo?

 Wnętrze jednego ze zbiorników osadnika.
 Wylot kolektora do osadnika
 Osadnik z góry
Widok na nową oczyszczalnię.

A tu małe pamiątki :)

Zdjęcia nie są najlepszej jakości, ponieważ nie mogłem używać statywu. Jeśli będziecie w Pradze, zdecydowanie polecam wycieczkę do Starej Oczyszczalni. Szkoda tylko, że łódzka oczyszczalnie nie została wykorzystana w podobny sposób...